Halooo, jest tu ktoś? Może jednak fandom siatkarski nie umarł całkowicie, gdzieś tam jeszcze dycha i potrzebuje tylko wyjść z podziemi? Jeśli tak, to wróciłam. Na jak długo? Nie mam pojęcia. Czy z nowym blogiem? Oczywiście.
Zapraszam na siatkarski cyrk w klasycznym wydaniu, z Marie Krasicką (z tych Krasickich, kto wie ten wie), przystojnym Słoweńcem, polskim Francuzem o słynnym nazwisku i jedynym, niepowtarzalnym Maksem Graniecznym. Obiecuję dużo absurdu oraz sentymentów dla fandomowych dinozaurów.
PS. Niczego nie obiecuję, ale może uda mi się kiedyś dokończyć Touch the Sky. Bo w sumie niewiele zostało, a bliźniaki Antiga zasługują na swój epilog.
Zapraszam na siatkarski cyrk w klasycznym wydaniu, z Marie Krasicką (z tych Krasickich, kto wie ten wie), przystojnym Słoweńcem, polskim Francuzem o słynnym nazwisku i jedynym, niepowtarzalnym Maksem Graniecznym. Obiecuję dużo absurdu oraz sentymentów dla fandomowych dinozaurów.
Hejka!
OdpowiedzUsuńDziś mnie złapał jakiś sentyment i zaczęłam czytać swoje opowiadanie sprzed lat. Strasznie mi szkoda, że blogspot w dużej mierze umarł, ale właśnie trafiłam na Ciebie w sekcji komentarzy pod swoim fanfikiem i stwierdziłam, że zajrzę a tu taka niespodzianka!
Już sobie zaobserwowałam bloga i pewnie jutro zajrzę do "Lo Que Pasó, Pasó".
Miło widzieć aktywnego bloga fanfikowego w 2026 roku.
Pozdrawiam cieplutko!
Monika Karolina
Hejo! Nawet nie wiesz, jak bardzo mnie cieszy, że ktoś jeszcze od czasu do czasu zagląda na siatkarską blogsferę! Lo Que Paso, Paso to taki trochę powrót do przeszłości jeśli chodzi o tematykę (choć docelowo ma być też akcja i tajemnica, ale na to trzeba troszkę poczekać). Mam więc nadzieję, że przypadnie Ci do gustu.
UsuńViolin Finnigan
PS. Zapraszam też na powolny, nietypowy siatkarski romans, czyli Last History, Last Memory.